Powody porażki, czyli dlaczego VRML jest dziś martwy – część 2

Jakkolwiek by nie oceniać dotychczasowej historii standardu, nie można mu odmówić ogromnego wpływu na grafikę 3D w internecie. W swoich czasach, na podstawie VRML stworzono wiele światów, prezentacji i animacji. Na podstawie tej technologi firma Blaxxun zbudowała na przykład trójwymiarowy chat, prekursora Second Life. VRML (część odpowiedzialna za modelowanie) jest wciąż używanym, uniwersalnym formatem przechowywania modeli 3D, który zapisywać i odczytywać może wiele profesjonalnych programów graficznych. Na podstawie VRML stworzono kolejny standard – x3D on opiera swoja logikę na VRML, jednak korzysta z formatu XML.

W nieskończonych zasobach internetu wciąż można znaleźć ciekawe dzieła, jednak nie jest to format popularny, nie tworzy się nowych realizacji w VRMLu. W pewnym momencie wtyczki do odtwarzania plików .wrl zaimplementowane były w wiodących przeglądarkach, ale obecnie, jeśli chcemy przeżyć sentymentalną podroż i zobaczyć jak 3D w sieci wyglądało ‘onegdaj’, należy samemu zainstalować plugin lub pobrać zewnętrzną przeglądarkę VRML. Chociaż wiele firm, które starały się zaimplementować stworzona specyfikacje, upadało lub było wykupywanych, na rynku wciąż pozostało parę aplikacji zdolnych do wyświetlania takich plików, oraz otwartych projektów zaangażowanych w VRML.

Przełom 1998/1999 nie był łaskawy dla społeczności VRML. Najpierw SGI, które od początku zajmowało się rozwojem standardu i jego implementacja, z powodu problemów finansowych, sprzedaj swoja przeglądarkę oraz narzędzia do tworzenia światów .wrl z rodziny Cosmo (CosmoPlayer, CosmoWorlds). Tak samo firma Platinum, kupuje World View od firmy Intervista. Podobnie jak Cosmo Player był zintegrowany z Netscape’em, tak World View zawarty był w Internet Explorerze – ze względu na zmianę własności, obie przeglądarki w nowej wersji przestają natywnie obsługiwać VRML. Platinum planuje wydać Cosmo Player jako otwarte oprogramowanie (open source), ale wcześniej przejęte zostaje przez Computer Associates. Nowy właściciel nie zamierza opublikować kodu źródłowego, sam też zaprzestaje prac nad rozwojem odtwarzaczy (link).

Nie mając wsparcia ze strony Silicon Graphics, ani nie będąc obsługiwanym przez popularne przeglądarki internetowe, VRML „wypada z obiegu” i drastycznie traci na popularności. Internet jednak nie znosi próżni, zatem jego miejsce starają się wypełnić dwa formaty dostarczone przez gigantów rynku: Adobe proponuje Atmosphere, Microsoft stara się wypromować format Chrome.

W sieci wciąż dostępne są dedykowane przeglądarki oraz wtyczki umożliwiające obsługę elementów VRML osadzonych na stronach internetowych. Wszystkie programy obsługujące następce VRML – x3D są też w stanie wyświetlić pliki wrl (patrz: x3D). Istnieją także aplikacje służące jedynie do VRML – które, chociaż od jakiegoś czasu nie rozwijane, wciąż spełniają swoja role, i można je zastosować w popularnych przeglądarkach. Najpopularniejsze z nich to darmowy Cosmo Player oraz komercyjny Cortona 3D Viewer (link).

Komentowanie nieaktywne.