Chromeeffects, czyli falstart Microsoftu w internetowe 3D

Już na początku 1998 roku, gigant z Redmond ogłosił plan, który miał zrewolucjonizować rynek umieszczania treści multimedialnych na stronach www. Dzięki Chromeffects, każdy użytkownik najnowszego systemu Windows 98 (po zainstalowaniu Service Pack 1) miał moc korzystać z dobrodziejstw biblioteki programistycznej DirectX (stworzonej również przez Microsoft, do wykorzystania w grach), aby wyświetlać trójwymiarowe sceny pobrane z internetu wprost w swojej przeglądarce (pod warunkiem, że była to przeglądarka z rodziny IE) (link). Co więcej, Chromeeffects miał być oparty na znacznikach XML, co pozwalało by twórcom na proste tworzenie modeli 3D, bez konieczności wgłębiania się w zagadnienia programistyczne i meandry biblioteki Direct 3D (link).

Technologia wyglądała bardzo obiecująco i obiecywała dostęp do ciekawych i wysokiej jakości efektów, na wyciągnięcie reki. Microsoft od początku zapowiadał, że do korzystania z nowego formatu potrzeba będzie szybkich komputerów obsługujących sprzętowa akceleracje grafiki, które jednak miały się pojawić na rynku – i to w rozsądnej cenie – już pod koniec roku (link). Ogromnym atutem Chromeeffects miała być dostępność technologii dla każdego użytkownika Windows 98 i kolejnych wersji systemu operacyjnego, bez potrzeby instalowania dodatkowych programów, a nawet pluginów. Chromeffects wyglądał tym bardziej kusząco, że miał być niejako zintegrowany z HTMLem, poprzez wykorzystanie tagów XML oraz skryptów w dialekcie JavaScript. Kiepska integracja z HTML była jednym z zarzutów, które wysnuwane były w kierunku VRML. IE miał domyślnie wyświetlać grafikę, której kod można było osadzić bezpośrednio w tekście strony HTML za pomocą zestawu 56 znaczników XML. Chociaż Microsoft zaprzeczał, jakoby planował zdeklasować VRML, podobieństwa wykorzystania i konkurencja były nieuniknione.

W połowie roku Microsoft udostępnia swoje oprogramowanie do testów, po to tylko, aby po około 3 miesiącach, wstrzymać cały projekt i zawiesić go na czas nieokreślony Chromeffects otrzymał niemal jednogłośnie negatywne oceny od całej społeczności programistów i designerów. Krytykowano przede wszystkim niezgodność formatu z rekomendacjami World Wide Web Consortium, które zajmuje się standardami tworzenia i przesyłu stron WWW (link). Zarzuty odnosiły się do zignorowania modelu obiektów dokumentu DOM (document object model), który zapewnia rożnym komponentom przeglądarki łatwy dostęp do poszczególnych elementów dokumentu HTML. Potępiano także brak kompatybilności ze standardem HTML+TIME, który opisywał miedzy innymi normy dla opisu prezentacji multimedialnych (przez co rozumiano zarówno obraz, animację, jak i dźwięk) przy pomocy języka XML. Postrzegano to jako probe ustanowienia własnościowego, zamkniętego standardu autorstwa Microsoft i zamach na otwarte, ogólnodostępne technologie, na których sieć została zbudowana.

Niektórzy uważają, że Microsoft, zmagający się w owym czasie z pozwem antymonopolowym, nie mógł sobie pozwolić na bycie posadzonym o stworzenie kolejnego własnościowego rozwiązania. Inna hipoteza mówi o zemście na firmie Intel, za jej odział w sprawie przeciwko dominacji Microsoftu. Chromeffects, przeznaczony tylko na komputery PC, od początku budowany był jako rewolucyjna technologia, posiadający wysokie wymagania sprzętowe – gdyby format się przyjął, pociągnąłby za sobą lepsza sprzedaż nowego sprzętu. Komentatorzy uważają, że na nagłym anulowanie projektu ucierpiał przede wszystkim Intel (link).

Jakiekolwiek nie byłyby tego powody – pod koniec roku 1998, Microsoft zrezygnował z kontynuowania rozwoju Chrome’a. Zapowiadany zestaw narzędzi deweloperskich nie został nigdy oficjalnie wydany. Przez pewien czas w IE obsługiwany był format DirectAnimation (link), jedna ze składowych Chromeffects, odpowiedzialna głownie za animacje 2D. Podobno fragmenty Chrome’a wykorzystane były w Microsoft Liquid Motion (link) – uniwersalnym formacie animacji wykorzystującym język Java. Żadna z tych technologii nie dotrwała do dnia dzisiejszego, chociaż można przypuszczać, że doświadczenie zdobyte przy ich tworzeniu miało wpływ na obecny projekt Microsoftu – Silverlight.

Komentowanie nieaktywne.