Atmosphere (Atmo) było próbą firmy Adobe na zmierzenie się z trójwymiarową rzeczywistością wirtualną w internecie. W tym celu zaadaptowana została technologia firmy Viewpoint Corporation. Historycznie jednak, Atmo wywodzi się z projektu 3D Anarchy nieistniejącej już dziś firmy Attitude Software. Przez dwa lata w 2002 – 2003 roku platforma była w fazie ciągłych beta testów. Na początku 2004 została wypuszczona pełna oficjalna wersja, jednak projekt został zarzucony już pod koniec tego samego roku (link).
Tag: rzeczywistość wirtualna
Adobe Atmosphere, czyli 3D przed Flashem
Powody porażki, czyli dlaczego VRML jest dziś martwy – część 1
Cóż się stało, że tak szeroko dyskutowany i przemyślany standard nie zdobył należytej popularność? Polowa lat dziewięćdziesiątych obfitowała w działające na wyobraźnię filmy, które poruszały tematykę rzeczywistości wirtualnej. Kosiarz umysłów, oparty na prozie Stephena Kinga, oraz jego druga część – obie wzbogacone zapierającymi dech w piersiach (przynajmniej w 1992 i 1996 roku, kiedy filmy miały premiery) obrazami cyberprzestrzeni. Wspomniano wcześniej o Virtuosity z gwiazdorska obsada (Denzel Washington, Russel Crow) oraz Strange Days, do którego scenariusz napisał sam James Cameron. W 1995 roku premierę ma również film Hakerzy z Angelina Jolie w jednej z głównych rol i efektownymi sekwencjami animowanymi mającymi obrazować nawigacje w systemie operacyjnym. W tym samym roku do kin wchodzi Johnny Mnemonic, w którym główna role gra Keanu Reeves, a który to film również obfituje w spektakularne wizualizacje wirtualnego świata.
Można dodać do tego wydanie gry Doom w roku 1993. Doom 2 ujrzał światło dzienne rok później i na kilka lat ustanowił standardy dla trójwymiarowych gier typu FPP (first person perspective, z perspektywy pierwszej osoby). Pomimo, że niektórzy nie uważają silnika gry Doom za w pełni 3D (jedynie architektura była w 3 wymiarach, postacie były płaskimi obrazami), nie można jej odebrać prawa do uczestnictwa w rewolucji wirtualnej która miała miejsce w owych czasach. W takiej atmosferze powstawał VRML, nic więc dziwnego, że budził emocje i rozpalał nadzieje.